<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<StringTableFile xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xmlns:xsd="http://www.w3.org/2001/XMLSchema">
  <Name>game\items</Name>
  <NextEntryID>1</NextEntryID>
  <EntryCount>244</EntryCount>
  <Entries>
    <Entry>
      <ID>1909</ID>
      <DefaultText>Masywny, kamienny okrąg ze starannie wygrawerowanymi, dziwnymi symbolami. Pośrodku znajduje się mały, kamienny wyrostek.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1910</ID>
      <DefaultText>Adrowa kula</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1911</ID>
      <DefaultText>Kula z pojedynczego kawałka adry. Pokrywają ją drobne, stylizowane ryty, dzięki którym wygląda jak oko.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1912</ID>
      <DefaultText>Adrowy dysk</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1913</ID>
      <DefaultText>Ciężki, owalny przedmiot, najwyraźniej wyrzeźbiony z żywej adry. Wibruje energią, która nadaje jaskrawozielonemu dyskowi wyjątkowy połysk.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1914</ID>
      <DefaultText>Płytka w kształcie kowadła jest zimna w dotyku. Z jednej strony jest porysowana, ale z drugiej doskonale gładka. Wygląda na to, że zrobiono ją z żelaza.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1915</ID>
      <DefaultText>Skórzana okładka dziennika ozdobiona jest wytłoczonym symbolem klucza. Większość stron zapełniona jest brązowymi plamami lub drobnym, nieczytelnym pismem. Jesteś jednak w stanie odczytać fragment pod koniec dziennika:

„...nie odkryła jak otworzyć wrota, nawet po wydłubaniu żelaznej płytki z płaskorzeźby. Im więcej o tym myślę, tym bardziej mam pewność, że stary Vailianin miał rację. Trzeba będzie się go pozbyć, ale dopiero po tym, jak zniszczymy Białą Kuźnię. Jego wiedza, choć mizerna, zaskoczyła nas.”

„A jeśli miał rację, pozostaje mieć nadzieję, że ów »cantec«, o którym wspominał, został gdzieś zapisany. Postanowiliśmy rozbić obóz i przeszukać okolicę w poszukiwaniu ksiąg lub jakichś zapisów. Wszystko będzie lepsze niż bezczynne siedzenie w tej śnieżycy.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1917</ID>
      <DefaultText>Róg, wzdłuż którego biegnie długie pęknięcie, niegdyś umieszczony był na hełmie.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1918</ID>
      <DefaultText>Trunek fennlański</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1919</ID>
      <DefaultText>Butelka autentycznego – i bardzo drogiego – trunku fennlańskiego.

Wytwarza się go jedynie w niewielkiej, readcerasiańskiej mieścinie o nazwie Fennlan, znajdującej się na cyplu pośród trzęsawisk. Trunek destyluje się z miejscowych fig i przyprawia mieszanką bagiennych roślin. Końcowy produkt to słodki napój alkoholowy, popularny również za granicą.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1920</ID>
      <DefaultText>Klejnoty z białej adry</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1932</ID>
      <DefaultText>Symbole wyryte na tym żelaznym kluczu zostały w większości zatarte przez rdzę. Ledwie rozpoznajesz coś, co może wyglądać jak młot.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1939</ID>
      <DefaultText>Stiletto lagufata</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1940</ID>
      <DefaultText>Klucz do zbrojowni</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1944</ID>
      <DefaultText>Totem Łowcy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1945</ID>
      <DefaultText>Kawałek drewna wielkości czaszki, z którego wyrzeźbiono stylizowanego, kroczącego niedźwiedzia. Na powierzchni figurki znajdują się liczne ozdobne ryty i cięcia.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1946</ID>
      <DefaultText>Stronica z dziennika</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1947</ID>
      <DefaultText>Dzień 4 – Położyłem dziś kolejnego jelenia. Nadal jednak mam za mało skór, by wyprawa się opłaciła.

Dzień 6 – Nadchodzi burza śnieżna. Lepiej ją przeczekać.

Dzień 9 – Prawie zderzyliśmy się z parą ogrów. Na szczęście nas nie zauważyły.

Dzień 11 – Tropimy dużego niedźwiedzia, którego Nurin zauważył z grani. Może to nawet sam Szarogęby. Dziadek mi o nim opowiadał. Ależ by było, gdybyśmy akurat my go w końcu upolowali!

Dzień 12 – To na pewno Szarogęby! Jesteśmy niebezpiecznie blisko jaskiń ogrów, ale osaczyliśmy Szarogębego, a jego futro jest zbyt cenne, by teraz odpuścić. We trójkę powinniśmy dać radę jednemu niedźwiedziowi.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1949</ID>
      <DefaultText>Spluwa</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1950</ID>
      <DefaultText>Osmolony grymuar</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1951</ID>
      <DefaultText>Chociaż skórzaną okładkę grymuaru znaczą wypalone zygzaki, jego strony są w doskonałym stanie.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1952</ID>
      <DefaultText>Mikstura Rygla Wrót Śmierci</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1953</ID>
      <DefaultText>Mikstura Płomiennej Tarczy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1954</ID>
      <DefaultText>Mikstura Pomniejszego Odbicia Magii</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1955</ID>
      <DefaultText>Zwój Gradobicia</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1956</ID>
      <DefaultText>Zwój Wstrząsających Pocisków Minoletty</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1957</ID>
      <DefaultText>Zwój Modlitwy o Rozwagę</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1961</ID>
      <DefaultText>Zapomniana Łza Ukochanej</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1962</ID>
      <DefaultText>Odkupiciel Św. Ydweny</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1963</ID>
      <DefaultText>Burzowiec</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1964</ID>
      <DefaultText>Nocny Całun</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1965</ID>
      <DefaultText>Srogobij</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1966</ID>
      <DefaultText>Zielony Kostur</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>1982</ID>
      <DefaultText>Ochronny Kostur Llengratha</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2019</ID>
      <DefaultText>Zgodnie z legendą, tarcza ta była jedną z dwunastu przygotowanych dla niewielkiej grupy paladynów z zakonu Życzliwych Wędrowców. Nazywali siebie Basztami i poprzysięgli bronić niewielkich wiosek i miasteczek rozrzuconych u podnóża Białej Marchii.

Chociaż było ich niewielu, słynęli z nieugiętego oddania sprawie – szybko ruszali przeciwko wszelkim zagrożeniom dla niewinnych podróżnych. Ci, którzy mieli szczęście stanąć w boju u boku tych wojowników, nieraz powiadali, że czuli jak śmiertelne ciosy ześlizgują się niegroźnie po ich pancerzach i twierdzili, że to paladyni przynosili im szczęście.

Z upływem lat, wszyscy paladyni padli ofiarą czasu lub przemocy, aż została tylko jedna paladynka. Ostatnia Baszta również stała się postacią legendarną dzięki patrolom na wschodnich traktach Jelenioborza.

Tarcza ta podobnież została wydobyta z Jeziora Zatopionych Grobowców przez wieśniaka z Dobrej Nadziei. Chociaż jest powyginana, a zielona farba z heraldycznego symbolu baszty odłazi płatami, tarcza ta nadal stanowi przykład znakomitego rzemiosła.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2021</ID>
      <DefaultText>Po jednej stronie kamiennego dysku wyryto tarczę. Na starannie oszlifowanym odwrocie znajdują się dwie wypukłości.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2022</ID>
      <DefaultText>Po jednej stronie kamiennego dysku wyryto hełm. Na starannie oszlifowanym odwrocie znajduje się pojedyncza wypukłość.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2025</ID>
      <DefaultText>Komendancie Baelorin,

Natychmiast udajcie się do Crägholdt. Concelhaut nie rozstanie się dobrowolnie z Engwitańskim Filakterium, ale musicie je zdobyć za wszelką cenę. Wszystkie uprzednie próby zdobycia tego przedmiotu zakończyły się całkowitym niepowodzeniem. Niewiele wiemy na temat filakterium poza tym, że jest niemal niezniszczalne. Mając to na uwadze, sugeruję, abyście wykorzystali swoje liczne wojska, by rozpocząć oblężenie Crägholdt, a po śmierci Concelhauta znajdźcie filakterium w ruinach jego wieży. Dostarczenie tego przedmiotu jest waszym głównym zadaniem, ale wiarygodny dowód śmierci Concelhauta zapewni znaczącą premię.

Koszty nie grają roli, ale wszelka ingerencja z zewnątrz stanowić będzie naruszenie naszej umowy. Wiele kosztowało mnie, aby upewnić się, że miejscowe władze przymkną oczy na ten incydent. Proszę się odpowiednio zająć wszelkimi ciekawskimi osobami.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2027</ID>
      <DefaultText>Odbijająca Egida</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2031</ID>
      <DefaultText>„W czasach Floreny Zwinnej zawitaliśmy do Clîaban Rilag, starożytnej siedziby »Budowniczych«, jak nazywają ich tubylcy. Wspaniały widok – wrota wykute w skale, przyozdobione makabrycznymi rytami. Dzięki przebiegłości i paru sztuczkom, Florena zdołała uzyskać zgodę na wejście dla naszych uczonych – abyśmy mogli obejrzeć i opisać to, co znajduje się wewnątrz.

Odnaleźliśmy tam coś w stylu odlewni, jakiej nigdy dotąd nie widzieliśmy. Po dokładnym zbadaniu uznaliśmy, że starożytni oddzielali w tym miejscu dusze, by przesyłać je do zbroi. Delikatna i wymagająca praca, a skala ich osiągnięć po prostu nas zdumiała.

Najbardziej niezwykłym dziełem były »golemy« – żyjące zbroje, zasilane esencją! Straciliśmy dwóch towarzyszy, kiedy istoty te nas zaskoczyły, ale gdy już zdołaliśmy je okiełznać, okazały się fascynujące.

Wiedząc doskonale, że nasi gospodarze nie pozwolą nam – ani nikomu innemu – wejść tutaj ponownie, spisaliśmy dokładne notatki i wykonaliśmy pomiary wszystkiego, co znaleźliśmy, nawet kosztem snu i jedzenia.

Przedstawiliśmy raport Florenie, która pochwaliła nas i popędziła do dalszej drogi. Jeśli bowiem takie miejsce porzucono gdzieś w środku lasu, to kto wie, jakie inne cuda bogowie i śmiertelnicy zostawili w tej dziwnej, dzikiej krainie?”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2032</ID>
      <DefaultText>Nakazy i przysłowia Abydona</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2033</ID>
      <DefaultText>„Każda praca wymaga wprawy. Zdobądź umiejętności i cierpliwie hartuj owoce swojej pracy.

Uderzaj tylko wówczas, gdy metal jest rozgrzany – nie kuj zimnego.
Krucha stal jest gorsza od nielojalnego przyjaciela. Hartuj swoje dzieło, inaczej niechybnie rozpryśnie się niczym szkło.

Głupi ocenia po wyglądzie, ale mistrz ocenia solidność.

Dobrze wykonana praca jest prawdziwą cnotą. Skuwaną stal złożyć należy nie mniej niż siedmiokrotnie.

Nawet najlepszy kowal nie ukształtuje marnego metalu. Pracuj ze stalą odpowiednio potraktowaną węglem drzewnym.

Nierównomiernie nagrzana kuźnia przypomina komnatę pełną skłóconych osób. Nie pozwól, by wypaczyła twój metal.

Tak jak uderzenia młota przemawiają do stali, tak kolor tejże stali przemawia do kowala.

Rozgrzana stal jest jak niemowlę – delikatna i łatwo ją wypaczyć. Obchodź się z nią delikatnie, by twój pośpiech jej nie skrzywił.

Nie zaniedbuj pracy nad tym, co ukryte i niewidoczne, gdyż marny trzpień może złamać klingę.

Rozważny kowal pracuje ostrożnie i wyżarza tylko raz. Kowal lekkomyślny zapłacze, gdy znajdzie niedoskonałości już po utwardzeniu i zahartowaniu stali.

Praca jest jak klinga wielokrotnie rozgrzewana – wymaga poświęcenia jej właściwej ilości czasu.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2035</ID>
      <DefaultText>Na marginesach tego pisma nabazgrano liczne notatki i odnośniki. Poplamione inkaustem stronice wyglądają na – swego czasu – bardzo często używane.

„Usunięcie i przeniesienie duszy jest praktyką zarówno pradawną, jak i skomplikowaną. Istnieją dowody, iż Engwitanie radzili sobie z nią wyjątkowo sprawnie, ale jedynie śladowa część ich wiedzy przetrwała do dziś.”

Poniżej ktoś dopisał „Kroniki Pargrunów, str. 382-6”.

„Wiadomo, że udane usunięcie duszy jest bardzo trudne i wymaga sprawnych rąk i precyzyjnych narzędzi. Wczesne próby dokonane na stu trzydziestu ośmiu kozach okaleczyły większość podmiotów lub rozbiły ich dusze. Jedynie u jedenastu udało się z powodzeniem usunąć duszę, ale tylko w dwóch przypadkach esencja nie uległa rozproszeniu przed pochwyceniem.”

Na marginesie naskrobano i podkreślono słowa „przeniesienie do nośnika”.

„Proces ten wymaga materiałów przewodzących, a konkretnie – miedzi i adry. Zanurzenie w wodzie wymagane jest, by duszę wyciągnąć stopniowo i równomiernie, bez zniekształceń czy pęknięć. Wypaczona dusza jest, w najlepszym razie, nieprzydatna. W najgorszym – nieprzewidywalna.”

Strzałka prowadzi od tego akapitu do nagryzmolonej notatki: „Basen ekstrakcyjny w C.R. 18 stóp szerokości, 3 stopy głębokości.”

„Od tego czasu ujarzmiliśmy proces przesyłania duszy i widzieliśmy korzyści płynące z nasycenia wykutych przedmiotów esencją zwierząt i dzikich. Pozostaje jeszcze przekonać się, czy używając dusz istot rozumnych można uzyskać jeszcze lepsze rezultaty. Trzeba tylko pozyskać odpowiednie obiekty i zdecydować, jaki stopień niezależności i osobowości chcemy pozostawić w takich przypadkach.”

Pod tym akapitem znajduje się szereg notatek, zaczynających się od „więźniowie, jeńcy wojenni, ochotnicy?”, a kończące się na „Stalowi Strażnicy” – wielkimi literami.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2037</ID>
      <DefaultText>„Oto bieżący zapis produkcji z tego miesiąca:

Dwadzieścia długich mieczy, piętnaście toporów, dwanaście młotów, siedem buław, dwa kiścienie.

Siedem pełnych zbroi (dla Stalowych Strażników). Trzy dodatkowe zbroje.

Jeśli komendanci wspomną coś o tempie produkcji, przypomnij im uprzejmie, że otrzymaliśmy od nich trzy różne zlecenia.

Vasel, Mistrz Kowalski Baterii Durgana.”

Poniżej dopisano notatkę innym charakterem pisma: 

„Dlaczego Exandru potrzebuje tylu Stalowych Strażników? Miej go na oku. M.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2038</ID>
      <DefaultText>Awanturnicy z całej Eory udają się do Żyjących Ziem w poszukiwaniu sławy i bogactwa. Antonino udał się tam, by ich okraść.

W Biageppe zyskał reputację przebiegłego złodzieja, ale rozgłos nie jest złodziejowi zbytnio na rękę. Opuścił więc Biageppe i Republiki Vailiańskie, poszukując nowych wyzwań w Żyjących Ziemach. Zabrał ze sobą jedynie sakiewkę i bieliznę na zmianę.

Niestety wkrótce Antonino dowiedział się, że zahartowani poszukiwacze skarbów w Żyjących Ziemiach bardzo różnią się od pulchnych kupców z Republik. Po paru tygodniach zużył swoje skromne zapasy i nic na tym nie zyskał. Zdesperowany natknął się na groźnie wyglądającą dwójkę z Archipelagu Martwego Ognia i chciał ogrzać się przy ich ognisku. Zgodzili się aż nazbyt prędko.

Kiedy bandyci rzucili się na niego, Antonino był gotowy. Jednemu wyrwał pistolet i zastrzelił nim drugiego. Pociągnął za cyngiel ponownie, celując w pierwszego napastnika, ale usłyszał jedynie głuchy stukot. Napastnik zaśmiał się, zaś Antonino przyłożył mu pistoletem w łysą łepetynę. Bandyta padł martwy na ziemię.

Anotnino w końcu osiągnął sukces i stał się postrachem podróżnych i tematem wielu obozowych opowieści. Nawet kiedy się wzbogacił, zachował pozyskany pistolet – wykonany z solidnego, utwardzonego metalu, który dobrze mu służył przez lata.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2039</ID>
      <DefaultText>Elfie Królestwo Kulklinu przez niemal dwa stulecia prowadziło wojny z Królestwem Aedyru, nim doszło do połączenia obu mocarstw. W tym czasie wiele najpoważniejszych konfliktów wybuchło na skraju Cythborza, przez które prowadziła wspólna granica.

Elfy z Cythborza potrafiły wykorzystać przewagę, jaką dawała im tamtejsza dżungla i wkrótce zyskały złą sławę dzięki swojej przebiegłości i brutalnej taktyce. Napastnicy powalali drzewa za plecami podjazdów aedyrskich, zaś druidzi stawiali na ich drodze kolejne, myląc i spowalniając przeciwnika. Manewrom tym częstokroć towarzyszyły niszczycielskie, błyskawiczne ataki, podczas których atakowano zagubione oddziały i wciągano je w głąb lasu. Złą sławę przyniosło im również wieszanie ofiar na drzewach, aby zniechęcić kolejnych napastników.

Kulklini z Cythborza byli szybcy i sprawni w improwizowaniu ataków, w czym pomagały im narzędzia codziennego użytku – siekiery, noże i łuki, których używali jako oręża. Topory, takie jak Wodewys, wykorzystywane były zarówno do rąbania drzew, jak i przeciwników.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2040</ID>
      <DefaultText>Ta szabla należała do pierwszego mata Daru Wisielca – okrytego złą sławą statku pirackiego, który grasował pośród wysp Archipelagu Martwego Ognia trzysta lat temu. Legenda niesie, że załoga przechwyciła galerę niewolniczą i – zabiwszy nadzorców – postanowiła sprzedać załogę w następnym porcie. Jeden z niewolników, starszy mężczyzna z bliznami na twarzy i paciorkowatymi oczami zażądał, aby uwolniono jego i resztę załogi.

Piraci wyśmiali go i odmówili, ale stary niewolnik nie ustępował. Ostrzegł ich przed czekającą na nich potworną chorobą i karą, ale mimo to – ponownie odmówili. Kiedy w gniewie podniósł głos, pierwszy mat przebił go szablą. Z rany buchnęła cuchnąca, zielona żółć, ku przerażeniu piratów, płynąc w górę klingi. Zgnilizna przeniosła się po ostrzu z piersi umierającego niewolnika na ramię pierwszego mata, wypełniając jego żyły jadem, a jego ciało robakami.

Reszta załogi sprowadziła statek na brzeg i uciekła, pozwalając niewolnikom odejść i porzucając gnijące ciało pierwszego mata obok splamionego ostrza.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2041</ID>
      <DefaultText>Popioły były jedną z najbardziej pożądanych aedyrskich osad w Jelenioborzu, więc Baldwen Strangbrod był zaszczycony, kiedy mianowano go tamtejszym thaynem. Jednakże martwił się o dwójkę swoich dzieci, które nie wykazywały ani odrobiny talentu do wojaczki, z którego słynął ich rodzic.

Baldwen najął więc vailiańskiego maga, aby pomógł w szkoleniu dzieci. Mag wykonał różdżkę, przeznaczoną specjalnie do tego zadania. Zapewniał, że pociski miotane przez różdżkę są zbyt słabe, by zrobić krzywdę potomstwu thayna, ale że broń ta będzie w stanie z upływem czasu ujawnić wszystkie ich słabości.

Różdżka działała zgodnie z obietnicą. Jednakże po wielu miesiącach treningu dzieci Baldwena wcale nie stały się sprawniejszymi wojownikami – za to połowa Popiołów doskonale znała ich słabe strony. Kiedy potomstwo thayna zginęło podczas najazdu Glanfatan, mag musiał ratować się ucieczką – i zabrał Złoty Wzrok ze sobą.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2042</ID>
      <DefaultText>Curoc był aedyrskim szlachcicem z Readceras, właścicielem sześciuset akrów pól vorlasu. Uważał się za osobę pobożną, a jego sąsiedzi i pracownicy znali go jako oddanego wyznawcę Woediki. Pracował u boku swoich podwładnych i prowadził skrupulatne dzienniki produkcji i sprzedaży. Jednakże słynął również z gwałtowności i braku litości dla obiboków. Zawsze nosił przy sobie bat, którym ostro traktował pracowników, którzy się lenili.

Był jednak ulubieńcem imperialnego gubernatora, więc przymykano oczy na jego ekscesy.

Któregoś dnia Waidwen przyszedł do Curoca, kiedy ten wymierzał robotnikowi szczególnie ostre baty. Waidwen, który dopiero co napotkał Eothasa, zażądał, aby Curoc uwolnił swoją ofiarę. Kiedy szlachcic odmówił, Waidwen zapytał go, co takiego robotnik uczynił, by zasłużyć na taką karę.

„Zaniedbał swoje obowiązki na polu” – odparł Curoc. „Każdego dnia zbiera mniej, ale mimo to korzysta z mojej opieki.”

„Dziwisz się, że twoje surowe traktowanie sprawia, że jest niezdolny do wypełniania obowiązków? Daj mu tydzień odpoczynku, a powróci do pracy z nową werwą” – powiedział Waidwen.

Curoc parsknął śmiechem. „Mam nagrodzić jego lenistwo?! Mam prawo i obowiązek ukarać go za jego błędy.”

„A któż dał ci takie prawo?” – zapytał Waidwen.

„Woedika, Wiążąca Przysięgi. Ona bowiem uczyniła mnie panem i pracodawcą tego rolnika, jej więc służę, karząc go.”

Waidwen jednak nie odpuszczał. „Czyż łagodna zima nie prowadzi do urodzajnej wiosny? Dzięki łasce Eothasa każdego ranka cieszymy się nowym życiem, odrodzeniem i odnowieniem. Pory roku zsyłane przez Eothasa błogosławią twoje pola. Powiadam ci raz jeszcze: wypuść go.”

Rozgniewany Curoc ruszył na Waidwena, unosząc bicz, który jednak nagle stał się bardzo gorący. Curoc krzyknął z bólu, a bicz stanął w płomieniach. Ogień oślepił Curoca i poznaczył jego twarz bliznami w stylu Spalonej Królowej.

Curoc upuścił dymiący bicz i umknął, by opowiedzieć gubernatorowi o tym, czego doświadczył.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2043</ID>
      <DefaultText>Zaklęciozór wykuto w Rauatai – pierwotnie jako oręż pojedynkowy, ale później wielokrotnie przechodził z rąk do rąk. Jego rozwidlony szpic, pofalowane ostrze i błękitne zabarwienie uczyniły go popularnym wśród żółtodziobów, których pewność siebie przerastała umiejętności.

Ostatnia jego właścicielką została Matapa – młoda kobieta z zamożnej, aumauańskiej rodziny z Tongiry. Trzymając falujące ostrze w ręku oznajmiła rodzicom, że wyrusza do Tâkowy, zamierzając wzbogacić się na pojedynkach. Rodzice próbowali odwieść ją od tego pomysłu, ale była bardzo stanowcza, więc koniec końców pogratulowali jej zdobyczy i wydali na jej cześć wielką ucztę.

Kiedy Matapa opiła się winem i objadła homarami w maśle i morskimi ślimakami w śmietanie, jej matka wyzwała ją na pojedynek. Matapa wybuchnęła śmiechem, ale matka obiecała jej, że w razie zwycięstwa, otrzyma nazajutrz całą rodzinną fortunę. W razie przegranej miała natomiast bez oporu oddać Zaklęciozór. Matapa przyjrzała się matce – drobnej jak na standardy aumauańskie kobiecie, bez doświadczenia w walce. Przyjęła wyzwanie – wyciągnęła Zaklęciozór, zaś jej matka stanęła do walki z drewnianym mieczem ćwiczebnym.

Matka była bardzo zwinna, a pchnięcia i riposty Matapy – choć szybkie – były niecelne. Matka poprowadziła ją dookoła stołu i na zaciemniony dziedziniec, gdzie Matapa potknęła się. Upadając, przebiła Zaklęciozorem udo matki, która przyłożyła właśnie drewniany miecz do jej szyi. Świadkowie uznali, że pojedynek zakończył się remisem, więc Matapa otrzymała fortunę, a w zamian musiała oddać swój miecz. Rodzice cichcem sprzedali klingę kupcowi udającemu się do Jelenioborza, zaś Matapa, którą otrzeźwiła utrata broni, porzuciła swoje pojedynkowe plany i zamiast tego zasłynęła jako autorka sztuk teatralnych.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2049</ID>
      <DefaultText>Łuk jest gładki i lekki jak korek, ale twardy jak solidny maszt. Wydaje się ciepły w dotyku, jakby któryś z poprzednich właścicieli dopiero ci go wręczył. Kiedy go trzymasz, niemal czujesz morską wodę na policzkach, a w uszach słyszysz szum morskich fal.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2053</ID>
      <DefaultText>Nocny Całun ostatecznie wrócił do Baterii Durgana dzięki młodej kapłance Waela, której bóg zesłał wizję stworzenia tejże buławy. Vasel – kowal, który ją wykuł – był już dorosłym mistrzem kowalskim w Baterii, ale natychmiast rozpoznał buławę. Kiedy zapytał kapłankę, dlaczego przyniosła ją z powrotem, ta odpowiedziała: „Wszystko zostaje odnalezione, by ponownie mogło zaginąć – oto mądre słowa Niepoznanego.” Po czym odeszła.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2056</ID>
      <DefaultText>Pogłoski o istnieniu Zielonego Kostura – i adry skradzionej z Eir Glanfath – w końcu dotarły do Glanfatan, stając się przedmiotem sporu – wygodnym dla anamfatów i problematycznym dla Admetha Hadreta. Rozgoryczenie wynikające z naruszenia Traktatów Dziesięcioletnich sprawiło, że Hadret najął drużynę glanfatańskich łowców umysłów, aby zbadali splądrowane ruiny. Kiedy znaleźli dowody działalności fercönynga, Hadret podarował Zielony Kostur anamfatom – był to gest czysto symboliczny, niemniej jednak bardzo istotny.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2058</ID>
      <DefaultText>Notatka Tanossa</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2060</ID>
      <DefaultText>Notatka Peldena</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2062</ID>
      <DefaultText />
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2063</ID>
      <DefaultText>Podpalenie Duszy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2065</ID>
      <DefaultText>Miecz jest solidny, chociaż niepozorny. Jedyną jego ozdobą jest pierzasty wzór wyprowadzony z rękojeści, ale nawet on wyryty został bardzo delikatnie – każda linia biegnie gładko i prosto. Klinga promieniuje ciepłem i mocą.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2069</ID>
      <DefaultText>Grymuar Sabeli</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2070</ID>
      <DefaultText>Klucz do warsztatu</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2071</ID>
      <DefaultText>Podpisy na stronicach wskazują, że notatnik należał do kogoś o imieniu Ixtli.

Notatnik zawiera różne wpisy. Niektóre to listy przedmiotów, wraz z ich domniemaną wartością. Inne strony zawierają notatki na temat okolicy.

Co ciekawe, na jednej z nich znajduje się mapa Rdzawego Lasu, na której zaznaczono zamarznięty staw – najwyraźniej jest istotny.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2077</ID>
      <DefaultText>Odzienie Licza</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2078</ID>
      <DefaultText>Mały lagufat</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2079</ID>
      <DefaultText>Stworzonko patrzy na ciebie i wydaje z siebie wysoki świergot. Jego błyszcząca skóra mieni się odcieniami fioletu i błękitu.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2080</ID>
      <DefaultText>Perłowa kula</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2081</ID>
      <DefaultText>Perłowa kula jest niemal idealnie okrągła. Dobrze leży ci w dłoni i jest ciepła w dotyku.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2082</ID>
      <DefaultText>Po wyciągnięciu klingi z cokołu pojawiła się kolejna zwrotka wiersza. Brzmi ona:

„Znajdź przyrząd wirujący – z kamienia, adry, miedzi,
Na drogę odkupienia wstąpisz, gdy esencję twą wznieci.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2083</ID>
      <DefaultText>Na metalowym ostrzu rozbłyskuje kolejna zwrotka:

„Pagórek słońcem ogrzany, umarłych miejsce snu. Spójrz na ich liche truchła – uronisz łezkę tu.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2084</ID>
      <DefaultText>Na ostrzu pojawiła się ostatnia zwrotka:

„Adrowe palce z głębin, co nic ich nie rozkruszy,
Uklęknij przy kolumnach, znajdź ukojenie duszy.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2085</ID>
      <DefaultText>Klinga estoka jest gładka, twarda i długa – zwężająca się na końcu w ostry szpikulec. Z ostrza dobiegają jęki dziesiątek umęczonych dusz, które przypisują broń do użytkownika, dopóki klątwa nie zostanie zdjęta. Na ostrzu wyryto fragment wiersza:

„Taki już los zdrajcy, że snu spokojnego nie zazna,
Póki czyny niecne tkwią mu w sercu, jak drzazga,
Jeno żal i pokuta szczera ból ten uśmierzają,
Zaś katowski miecz uczynki godne wstrzymają.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2087</ID>
      <DefaultText>Czaszka unosi się dzięki jakiejś tajemniczej mocy, szczękając zębami i przewracając płonącymi oczami. Wewnątrz wyczuwasz energię i esencję Concelhauta.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2088</ID>
      <DefaultText>Głowa Ulmara</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2089</ID>
      <DefaultText>Ten płócienny worek zawiera głowę Ulmara – przywódcy Lśniącego Stowarzyszenia.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2095</ID>
      <DefaultText>Większość pozostałych stron jest zabłocona, ale potrafisz odczytać wpis blisko końca:

„Folcsdag. Obudziłem się rano i widzę, że palce u nóg mam sine. Zużyłem resztkę chrustu, żeby je ogrzać, ale za to rozpalenie ogniska zajęło mi tym razem ledwie godzinę. Sporo się nauczyłem!

Wczoraj mijałem wioskę. Myślałem nawet, żeby się zatrzymać. Ciepłe łóżko i porządna strawa byłyby wspaniałe po niemal tygodniu spędzonym w górach! Ale nie chcę zgubić tropu mojego duchowego bliźniaka, kiedy jestem już tak blisko.

Śniłem wczoraj o jaskini ukrytej za wodospadem. Tam właśnie go znajdę – nie wyobrażam sobie, by sen oznaczał co innego. Ale lepiej będzie...”

Kolejnej strony brakuje, a reszta jest nieczytelna.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2096</ID>
      <DefaultText>„Pelden,

Masz największy talent ze wszystkich moich uczniów. Ale twoja wiedza to jedynie stronica pośród tomów mądrości, które zgromadziłem.

Powstrzymaj swoją dumę, póki na nią nie zasłużysz. To najgroźniejsza słabość.

Niemal widzę, jak trzęsą ci się ręce, a twarz czerwienieje, kiedy czytasz te słowa. Sądzisz, że, opanowując parę podstawowych uroków, stałeś się godnym uczniem? Byłem o połowę młodszy od ciebie, kiedy stworzyłem Pasożyta.

A kiedy pracowałem, moi współtowarzysze knuli przeciwko mnie.

Być może udało ci się wyprzedzić pozostałych, ale zewrą oni szyki przeciwko tobie, jeśli dasz im ku temu powód. Skrywaj swoją złośliwość za maską uśmiechu. Poświęć swoja próżność przez parę lat, abyś mógł przeżyć dość długo, by otrzymać tytuł »maga«.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2101</ID>
      <DefaultText>Fennlan</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2104</ID>
      <DefaultText>Biały Ynefer</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2140</ID>
      <DefaultText>Pułapka Chaotycznej Kuli</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2181</ID>
      <DefaultText>Złodzieje chętnie noszą rękawiczki, buty i inne elementy odzienia, które zapewniają im lepszą zwinność i niewykrywalność. Rękawiczki tego typu są gładkie i ciasno przylegające, zaś skórzane naszywki na palcach i dłoniach pozwalają łatwo chwycić za wąski gzyms, bezcenny kielich lub ostry jak brzytwa sztylet.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2210</ID>
      <DefaultText>Wzmacniacz rezonansowy Galvina</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2212</ID>
      <DefaultText>Czarny Łuk Caedebalda</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2214</ID>
      <DefaultText>Stronice tego grymuaru wydają się być mokre i ciężkie – jakby od wilgoci, a jednak nic nie wskazuje na to, by księgę zamoczono.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2215</ID>
      <DefaultText>Wściekłość Kapitana Viccilo</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2217</ID>
      <DefaultText>Wypaczona zębatka</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2218</ID>
      <DefaultText>Zębatka wypaczona i powyginana przez lata używania.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2219</ID>
      <DefaultText>Krasnoludzka dźwignia</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2221</ID>
      <DefaultText>Zaimpregnowana zębatka</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2222</ID>
      <DefaultText>Zębatka znaleziona w komorze impregnowania. Pokryta jest grubą warstwą żółtego śluzu.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2223</ID>
      <DefaultText>Pargrunowy odrdzewiacz</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2224</ID>
      <DefaultText>Tabliczka na boku głosi: „Własność A. Thorela. Używać tylko na zardzewiałym materiale.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2225</ID>
      <DefaultText />
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2226</ID>
      <DefaultText>Zwyczajny klucz wykonany z ciemnego żelaza.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2227</ID>
      <DefaultText>Wierny Darczyńca Ondry spotyka podczas wędrówki zapłakanego mężczyznę trzymającego skrawek pergaminu.

„Dlaczego płaczesz?” – pyta Darczyńca.

„Mam tu list od żony. Starałem się być dobrym mężem, ale w liście napisała, że nim nie byłem; że odeszła w poszukiwaniu lepszego. Tylko ten list mi po niej pozostał.”

„W takim razie, oddaj mi ten list”, rzecze Darczyńca, „gdyż kiedy zapomnisz o liście, żona nie będzie ci więcej sprawiać bólu.”

Mężczyzna oddaje więc list Darczyńcy, a jego łzy wysychają. Dziękuje Darczyńcy i odchodzi w pokoju.

Darczyńca rusza w dalszą drogę, rozmyślając o zasłyszanej historii, ale wkrótce napotyka zapłakanego, małego chłopca, trzymającego w ręku drewnianą zabawkę.

„Dlaczego płaczesz?” – pyta Darczyńca.

„Mam tu zabawkę wyrzeźbioną przez mego ojca. Czasami był kochany i hojny, ale czasami rozeźlony i gwałtowny. Teraz nie żyje, a mnie tylko ta zabawka mi po nim pozostała.”

„W takim razie, oddaj mi ją”, mówi Darczyńca, „gdyż kiedy zapomnisz o zabawce, ojciec nie będzie ci więcej sprawiał bólu.”

Chłopiec oddaje jej zabawkę, a jego smutek przemija. Dziękuje Darczyńcy i odchodzi w pokoju.

Darczyńca ponownie rusza traktem, rozmyślając o ciężkim losie chłopca. Wkrótce jednak napotyka zapłakaną staruszkę, trzymającą sznurek z paciorkami.

„Dlaczego płaczesz?” – pyta Darczyńca.

„Mam tutaj paciorki, którymi liczyłam wiek mojej córki. Choroba mi ją odebrała, kiedy była jeszcze dzieckiem – nie nacieszyła się więc życiem, a ja nie nacieszyłam się byciem matką. Tylko to mi po niej pozostało.”

„W takim razie oddaj mi te paciorki”, mówi Darczyńca, „gdyż kiedy o nich zapomnisz, twoja córka będzie mogła prawdziwie spocząć.”

Staruszka oddaje jej paciorki i czuje, że rozpacz przestaje gnębić jej duszę. Dziękuje Darczyńcy i odchodzi w pokoju.

Rozmyślając o cierpieniu staruszki, Darczyńca rusza w dalszą drogę, aż w końcu dociera do morza. W rękach niesie list, zabawkę i paciorki. Są lekkie w dłoniach, ale ciążą jej na sercu, więc nie może powstrzymać łez.

Modli się do Ondry, by pozwoliła zapomnieć o tych przedmiotach, po czym rzuca je do wody. Jednak długo po tym, jak pamiątki spoczęły pod falami, Darczyńca nadal płacze.

„Miłosierna Ondro,” błaga Darczyńca, „służąc ci, wspomagałam innych w potrzebie. Jednak chociaż przekazałam ci ich brzemiona, wciąż ciążą mi, jakby były moimi. Jak to możliwe?”

Darczyńca wsłuchuje się w mądrość szumiących fal, aż w końcu zaczyna rozumieć: niesienie w duszy cudzych trosk również jest brzemieniem. Jednakże nie ma ona żadnej pamiątki, którą może oddać Ondrze, by brzemię to zabrała, gdyż nie można zapomnieć o cudzych troskach.

„W takim razie oddaję ci siebie,”, rzecze Darczyńca, „gdyż pod twoją opieką nie zrani mnie żadne wspomnienie.”

Kiedy tak rzecze, nadchodzi fala przypływu, obejmuje Darczyńcę i zabiera ją ze sobą.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2228</ID>
      <DefaultText>Pielgrzymka Darczyńcy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2229</ID>
      <DefaultText>Fragment Młotu Abydona</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2230</ID>
      <DefaultText>Ten kawałek metalu przypomina stal, ale powierzchnia błyszczy nieziemskim lśnieniem.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2231</ID>
      <DefaultText />
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2232</ID>
      <DefaultText>Świadek Ondry</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2233</ID>
      <DefaultText>Rytuał skrapiania święconą wodą to jedna z najważniejszych tradycji kościoła ondryckiego. Dla wyznawców Ondry oznacza on nie tylko poświęcenie kościoła, ale też faktyczną obecność Pani Lamentów. Ondrycka woda święcona pochodzi z oceanu, a przenoszona jest do kościoła w ramach pielgrzymki, której uczestnicy darzeni są wielkim szacunkiem.

Kropidło ma tradycyjny kształt osadzonego na długim trzonku kulistego naczynia, na którego wierzchu znajdują się otwory, przez które wydobywa się woda. Co nietypowe, trzonek ozdobiono rzeźbieniami przypominającymi morskie pąkle, zaś naczynie wyrzeźbiono na kształt księżyca Belafy.

Kropidło pokrywają nacieki soli.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2234</ID>
      <DefaultText>Dziennik Naczelnego Opata</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2235</ID>
      <DefaultText>Księga wydaje się służyć do wielu celów. Są w niej notatki odnośnie harmonogramu prac opactwa, ulubione fragmenty z ondryckich tekstów i związane z nimi osobiste uwagi, są też opisy snów. Wiele wydaje się być czysto symboliczne, ale jeden wpis jest szczególnie ciekawy:

„Od dawna już śniłem o moim Spiętrzeniu. Ale teraz, kiedy nadchodzi kolejne, śniłem o nim już piąty raz w ciągu tygodnia. Może pisząc o tym zdołam się uspokoić.”

„Idę przez Sale Milczenia. Czuję, że jestem obserwowany ze wszystkich stron przez rozeźlone, mściwe oczy.”

„Ustawiam panele i kreślę Znak Przypływu – prawą ręką – falę, małym i wskazującym palcem lewej dłoni – sierp księżyca. Drzwi stają otworem.”

„Wchodzę po schodach, gdzie Świadek Ondry – stare kropidło – czeka, by uruchomić zawory. Używam go jak dźwigni i poziom wody wzrasta. Słyszę krzyki, coraz głośniejsze, nawet gdy zatykam uszy.”

„Jednak woda wciąż się unosi – wyżej niż powinna. Wchodzę jak najwyżej, ale czuję jej lodowaty dotyk na stopach. Potem zakrywa mnie całego i nie mogę oddychać.”

„Nagle jestem przed relikwiarzem i patrzę na Zasłonę Łez. Świadek spoczywa w mojej dłoni i rozchyla zasłonę. Wkraczam do jedynego miejsca w opactwie, gdzie czuję się bezpieczny. Tylko, że kiedy mijam Zasłonę, znajduję się w całkowitej ciemności.”

„Wołam i krzyczę o pomoc. Nikt nie odpowiada. Milknę.”

„Siedzę w ciemności, wydaje się, że przez stulecia. Wtedy zdaję sobie sprawę: nie wiem, kim jestem.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2236</ID>
      <DefaultText>Krasnoludzka księga</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2237</ID>
      <DefaultText>Karty tej księgi są przypalone na brzegach. Kiedy je przewracasz, czujesz lekki zapach węgla drzewnego i siarki.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2238</ID>
      <DefaultText>O konserwacji dział</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2239</ID>
      <DefaultText>Stronica wydaje się być fragmentem większego tekstu.

„Mamy teraz sposób na uchronienie dział przed rdzewieniem na zewnątrz. Andren opracował środek, który chroni metal przed zimnym powietrzem. W dawnej zbrojowni urządziliśmy »komorę impregnowania«, w której środek ten podgrzewany jest do stanu gazowego. Kiedy wypełnia komorę, tworzy na działach twardą warstwę ochronną. Za parę tygodni będą one gotowe do wystawienia na działanie żywiołów.

Trzeba jednak zachować ostrożność z tym środkiem. Jedna z asystentek Andrena poparzyła sobie gardło wdychając go.”

Reszta rękopisu rozpadła się ze starości.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2240</ID>
      <DefaultText>Młot kowalski</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2241</ID>
      <DefaultText>Młot kowalski Maski używany był często, ale – z tego co mówiła – niezbyt umiejętnie.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2242</ID>
      <DefaultText>Maczuga św. Wygelty</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2243</ID>
      <DefaultText>Hełm Pobliźnionego</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2244</ID>
      <DefaultText>Hełm Krwawego Pancerza</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2245</ID>
      <DefaultText>Hełm Adry Argwesa</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2249</ID>
      <DefaultText>Kurtka Elryna</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2255</ID>
      <DefaultText>Nautilus z Or-Grammon</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2256</ID>
      <DefaultText>Laska Wichru i Grzmotu</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2257</ID>
      <DefaultText>Kodeks Czarnoksiężnika</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2270</ID>
      <DefaultText>Wspomnienie Życiodajnego Ciepła</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2271</ID>
      <DefaultText>Popioły pamięci</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2281</ID>
      <DefaultText>Głowa rodzicielki</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2282</ID>
      <DefaultText>Ten płócienny worek zawiera głowę krasnowodnej rodzicielki, przywódczyni krasnowodnych lagufatów.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2283</ID>
      <DefaultText>Brosza przewodnika karawany</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2284</ID>
      <DefaultText>Brosza przewodnika karawany Saefola, odnaleziona zamarznięta wewnątrz Postrachu Białej Kotliny.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2285</ID>
      <DefaultText>Płaszcz Poborcy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2286</ID>
      <DefaultText>Młot Abydona</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2287</ID>
      <DefaultText>Acuan Giamas</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2289</ID>
      <DefaultText>Wytrwałość</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2290</ID>
      <DefaultText>Bliźniacze Żądło</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2291</ID>
      <DefaultText>Napierśnik Ryony</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2292</ID>
      <DefaultText>Eteryczny Hełm</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2293</ID>
      <DefaultText>Helwoskowa forma</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2294</ID>
      <DefaultText>Worek zboża</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2295</ID>
      <DefaultText>Pancerz Manehy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2298</ID>
      <DefaultText>Morgensztern wydaje się być pochodzenia engwitańskiego. Zapewne przetrwał do dziś ukryty w ochronnej warstwie torfu. Odkąd jelenioborskie ekspedycje zaczęły przetrząsać ruiny, znaleziono ledwie kilka egzemplarzy engwitańskiego oręża w stanie nadającym się do użytku – ten morgensztern jest rzadkim wyjątkiem.

Stylisko broni zrobiono z brązu, a głowicę z żywej adry. Uchwyt owinięty jest miedzią. Miedziane są również kolce na głowicy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2300</ID>
      <DefaultText>Viccilo był kapitanem piratów, uwielbianym przez załogę za poczucie humoru i cieszący się złą sławą z racji zamiłowania do praktycznych żartów. Któregoś dnia załoga postanowiła się na nim odegrać. Upozorowali więc bunt i porzucili kapitana na bezludnej wyspie na dwa dni. Dali mu jedynie siekierę, by mógł rozłupać orzechy kokosowe – dobrze wiedząc, że na wysepce nie ma palm kokosowych.

Kiedy ściągnęli go z powrotem na statek, kapitan był ledwie żywy z pragnienia. Bosman wręczył mu kubek wody, który Viccilo szybko wypił – i dopiero wówczas zorientował się, że to słona woda. Przez dłuższą chwilę wymiotował, leżąc wyczerpany na deskach pokładu. Załoga śmiała się do rozpuku, a Viccilo stwierdził później, że nie żywi urazy.

Jednak bliskie spotkanie ze śmiercią odmieniło kapitana. Śmiał się wraz z załogą, ale wewnątrz aż się gotował z wściekłości. Dojście do zdrowia zajęło mu kilka tygodni. Kiedy czuł się na siłach, wymordował załogę w czasie snu przy pomocy siekiery.

Siekiera jest ciemnoszara, porośnięta koralowcami wzdłuż trzonka i ostrza. Powiadają, że część mściwej esencji kapitana Viccilo wdała się w ostrze. Legenda niesie, że niektóre ofiary siekiery zmarły nie od ran, ale z odwodnienia.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2302</ID>
      <DefaultText>Wygelta, żarliwa czcicielka Woediki, bardzo cierpiała z powodu koszmarów o złoczyńcach popełniających straszliwe czyny, a następnie unikających właściwej kary. Doszła do wniosku, że to Woedika przemawia do niej poprzez sny, domagając się wymierzenia sprawiedliwości.

Wygelta odnajdywała więc złoczyńców w ich domach i kryjówkach, a częstokroć w więzieniach, gdzie odbywali łagodne wyroki. Zakradała się tam, omijając straże, i wydawała wyrok w imieniu Woediki. Jej niezwykła umiejętność przenikania do takich miejsc została później podczas procesu kanonizacji uznana za cud. Jeśli złoczyńca miał szczęście, kończyło się na oszpeceniu. Jednak w większości przypadków – egzekucją przy pomocy maczugi Wygelty.

Po pewnym czasie Wygelta stała się dobrze znana, a wielu złoczyńców w obawie przed nią zaczęło zastawiać sidła i opłacać łowców nagród. Kiedy ją w końcu schwytano, zatłuczono ją na śmierć przy pomocy jej własnej broni. Powiadają, że w ostatnich słowach Wygelta stwierdziła, że jest morderczynią i na taki właśnie los zasługuje.

Maczuga św. Wygelty to prosta pałka nabijana kolcami, z rękojeścią owiniętą rzemieniem. Drewno maczugi zostało nieodwracalnie poplamione czerwono-brunatnymi krwią złoczyńców.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2303</ID>
      <DefaultText>Srebrny Błysk</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2304</ID>
      <DefaultText>Srebrny Błysk wynaleziony został przez jelenioborskiego poszukiwacza srebra – Engara Resca, który odkrył bogatą żyłę srebra w niepozornej jaskini. Kiedy zaczął kuć żyłę, zjawił się właściciel jaskini – największy niedźwiedź, jakiego Engar w życiu widział.

Kiedy zwierzę rzuciło się na niego, Engar wypalił w niego z garłacza, ale broń ta rzadko trafiała w cel i bestia mocno go pokiereszowała. Engar uszedł z życiem tylko dlatego, że udawał martwego.

Poprzysiągł później, że nigdy więcej nie dopuści do takiej sytuacji, więc wykorzystał wydobyte srebro do budowy nowego garłacza, który nigdy nie chybiał i był w stanie spowolnić każdego niedźwiedzia. Lufę broni starannie pokryto lśniącym srebrem tak, by przy wystrzale wywołać potężny błysk – tak jasny, że zatrzyma zaskoczone zwierzę.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2306</ID>
      <DefaultText>Na polecenie Escimo IV, diuka Ancenze, wykonano tuzin unikatowych halabard przeznaczonych dla jego gwardzistów. Każda halabarda miała być hołdem dla jednego z podstawowych elementów szczęścia na morzu. Oprócz tego wykonano halabardy ku czci deszczu, gwiazd, słońca, fal i innych symboli.

Ramię Wiatru było ulubioną bronią Escimo IV, który podczas służby w ancenzeńskiej marynarce zyskał przydomek „Casità mel Alisias” – Kapitan Wiatru. Powiadano, że gdziekolwiek zmierzał Escimo, wiatr wiał w tę właśnie stronę. Przekazał on Ramię Wiatru najlepiej wyszkolonemu gwardziście, który nieraz użył go, by powstrzymać zbyt gorliwych Vailian przed zbliżeniem się do tronu.

Halabardę przyozdobiono wizerunkiem wiatru – na ostrzu wyryto twarz, dmuchającą na zewnątrz, w stronę krawędzi ostrza. Także linie w drewnie trzonka nie są typowo pionowe, a raczej wiją się wokół szarego styliska.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2308</ID>
      <DefaultText>Gyrd Háewanes Sténes, „berło z błękitnym kamieniem”, jest o tyle niezwykłe, że wykonano je z pojedynczego szafiru – drugim elementem jest uchwyt, wykonany ze srebrnych obręczy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2309</ID>
      <DefaultText>Ine Gyrd to jedno z najsłynniejszych bereł Aedyru, a może całej Eory, dzierżone wspólnie przez mecwynę i fercönynga jako symbol królewskiej władzy. Powiadają, że w adrowej głowicy zawiera dusze wczesnych wodzów. Chociaż berło to ma znaczenie głównie symboliczne, kilkakrotnie zdarzyło się, że użyto go w praktyce.

W jednym z tych przypadków mecwyna Eleya I musiała stawić czoła pretendentce do tronu – swojej starszej przyrodniej siostrze, która uważała się za prawowitą dziedziczkę. Eleya zaprosiła ją więc na dwór królewski, aby wszyscy mogli jej posłuchać i sami ocenić. Kobieta długo przemawiała, pokazała też liczne dokumenty zebranym dworzanom. Eleya przywołała ją do siebie i rzekła, że jeśli wodzowie Ine Gyrd uznają ją za godną tronu, to mecwyna abdykuje.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2310</ID>
      <DefaultText>Kobieta zbliżyła się do Eleyi i skłoniła się, by ucałować Ine Gyrd. Wówczas mecwyna powaliła ją serią dzikich ciosów. Był to jedyny raz, kiedy prawo do tronu Eleyi zostało zakwestionowane.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2311</ID>
      <DefaultText>Wśród zebranych dworzan znajdował się Tiryc III, gréf-palatyn. Był pod wrażeniem skuteczności Ine Gyrd i zlecił rzemieślnikowi stworzenie berła na własny użytek. Upewnił się, że berło będzie wyglądać zupełnie inaczej niż Ine Gyrd, żeby nie ściągać na siebie uwagi i gniewu mecwyny.
Chociaż Gyrd Háewanes Sténes nie zawiera w sobie dusz przodków gréfa, to osoba dzierżąca ten oręż promienieje aurą władzy, zgodnie z zamiarami pierwotnego właściciela.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2324</ID>
      <DefaultText>Ostrze zmatowiało – prawdopodobnie od zużycia, chociaż jak dotąd nie było używane zbyt często. Trudno sobie wyobrazić, by ostrze było tak tandetne, że jest już u kresu wytrzymałości, ale takie sprawia wrażenie.

Na ostrzu widoczna jest pojedyncza runa, na pierwszy rzut oka wyglądająca raczej na zadrapanie. Nie możesz sobie przypomnieć, czy ta runa zawsze tam była.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2332</ID>
      <DefaultText>Matha Faett została odkryta podczas drzemki w engwitańskich ruinach, w sercu Eir Glanfath. Była ona wielkim czerwiem – podziemnym zwierzęciem, rzadko widywanym przez kogokolwiek. Niemal całe jej ciało zakopane było pod ścianami ruin, więc szabrownicy, którzy mieli nieszczęście ją sprowokować, szybko przekonali się, że jest ona wysoka jak trzy osoby – i długa jak trzydzieści.

Pierwsza grupa szabrowników uszła z życiem i wróciła z dużą grupą myśliwych, chcąc ją zabić, gdyż ruiny zamieszkałe przez Mathę Faett zawierały najwspanialszą kolekcję znalezisk w Eir Glanfath. Matha Faett wybiła jednak myśliwych co do jednego. Jej ciało pokryte było żrącym śluzem, który rozpuszczał broń, nim ta zdążyła przebić jej skórę, zaś w napastników rzygała żółcią, która paliła ciało i kości, nie pozostawiając śladu po szabrownikach.

Jej rządy w ruinach skończyły się, kiedy Ogary Galawaina otrzymały sowitą zapłatę za jej głowę. Wysłali one w pojedynkę kobietę – Cilannę Fealmes – tak niepozornej postury, że wielu kwestionowało ten pomysł. Cilanna zleciła wykucie specjalnego oręża i pancerza, w tym napierśnika, którego stal poczerniono tak, by oparła się żrącej żółci.

Kiedy Cilanna weszła do ruin, okazało się, że Matha Faett zdechła jakiś czas wcześniej, a smród dochodzący z jej zwłok był tak silny, że Cilanna na wiele godzin straciła przytomność.

Kiedy w końcu wyszła z ruin, bez szwanku i z czarnym napierśnikiem, otrzymała przydomek Czarnej Strażniczki – zanim zdążyła opowiedzieć o swojej przygodzie. Przydomek bardzo jej się spodobał i chętnie nagięła nieco prawdę, by go zachować.

Napierśnik tak przeszedł zapachem Mathy, że używano go bardzo rzadko, a woń wywietrzała dopiero długo po śmierci Cilanny.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2334</ID>
      <DefaultText>Zaczęło się od przypadku. Jelenioborski myśliwy podczas polowania nadepnął na ogon śpiącego stelgaera. Bestia rozszarpałaby go na kawałki, ale jeden z jej kłów utknął w kolczudze myśliwego, co umożliwiło mu zabicie zwierzęcia. Ząb zostawił w kolczudze, jak swego rodzaju trofeum.

Podczas kolejnych polowań zebrał inne trofea – kości i zęby – które dumnie przyszywał do oczek pancerza. Myśliwy w końcu został zabity przez grupę Kłów, którzy nakryli go podczas wychodzenia z engwitańskich ruin – z workiem przedmiotów, które zdaniem Kłów nie należały do niego. Podtrzymali jednak tradycję, zapoczątkowaną przez myśliwego i przyszyli jeden z jego zębów do kolczugi.

Przez wiele lat dodawali kolejne trofea, aż do śmierci nowego właściciela. Kolczuga przechodziła w ten sposób z rąk do rąk, w miarę jak kolejni właściciele ginęli zabici przez zwierzęta lub wrogów. Jednak każdy nowy właściciel dodawał swoje trofea do kolczugi, która z czasem stała się przerażającą składanką ze szczątków ludzkich i zwierzęcych.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2337</ID>
      <DefaultText>Dech Młodego Skuldraka</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2338</ID>
      <DefaultText>Ta prosta peleryna należała do młodej hazardzistki, która żyła z gry w kości w całym Jelenioborzu. Nie bała się oszukiwać, ale pewnego razu, podczas rozgrywki z żołnierzami w Cytadeli Wrót Hela, dodatkowe kości wypadły jej z rękawa. Umknęła szybko, a pijani żołnierze chwycili za oręż i zaczęli pościg.

Cała cytadela stanęła na nogi, więc szulerka musiała unikać włóczni i strzał przez całą drogę na skraj wyspy. Kiedy dotarła do urwiska, zatrzymała się, zerknęła na goniących ją wojaków, po czym skoczyła do morza. Połowa strażników pełniących tej nocy wartę przechwalała się, że to właśnie ich włócznia czy strzała strąciła szulerkę do morza. Kiedy jednak na pobliskiej gałęzi znaleziono jej pelerynę, nie było w niej żadnych dziur. Ciała szulerki nigdy nie znaleziono.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2339</ID>
      <DefaultText>Adepci Krętej Ścieżki wierzą, że oświecenie jest efektem brzemion i wytrwałości. Jedna z ich bardziej dziwacznych tradycji nakazuje, żeby jeśli w ich sandałach znajdzie się piasek lub żwir, nie usuwać go – musi sam wypaść. Jeśli jednak kamyk przetrwa w sandale mnicha przez całe trzydzieści siedem dni, uznaje się go za kamień błogosławiony, zaś Wyznawca musi go wyjąć i nosić jako amulet. Dlatego też wielu obieżyświatów z zakonu nosi mnóstwo takich amuletów, bransoletek, pasów i opasek, z naszytymi brzemionami, które znaleźli po drodze.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2340</ID>
      <DefaultText>Pargrunowie znani byli nie tylko jako wielcy odkrywcy i budowniczy, ale też jako znakomici górnicy. Aby przetrwać niebezpieczeństwa czyhające na nich pod ziemią, opracowali przeróżne płaszcze, peleryny i kaptury, mające chronić przed toksycznymi wyziewami.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2342</ID>
      <DefaultText>Comtessa Manetti przeznaczona została marcesowi z Veralty, ale jej serce należało do kapitana gwardii. Kiedy dowiedziała się, że jej ukochany zamierza wyzwać marcesa na pojedynek, zaklęła tę rękawicę, by chroniła go podczas walki. Kiedy młody kapitan rzucił rękawicę u stóp marcesa, obaj wyciągnęli miecze i ruszyli do walki na pałacowym dziedzińcu.

Kiedy tylko zbliżali się do leżącej rękawicy, kapitan zyskiwał przewagę. Jednak kiedy młodzieniec odpychał marcesa, sytuacja się odwracała.

Ostatecznie kapitan zorientował się, co się dzieje. Pozwolił ponownie, by marceso go przycisnął, a kiedy mijali rękawicę, z całej siły zaatakował marcesa i wygrał pojedynek – i rękę ukochanej – przystawiając klingę do gardła marcesa.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2364</ID>
      <DefaultText>Bagienny gacek</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2365</ID>
      <DefaultText>Jego skrzydła są wciąż bardzo delikatne, a sierść rośnie nierówno. W oczach tego niewielkiego nietoperza widać przebłysk ambicji.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2366</ID>
      <DefaultText>Lekko przypalony kawałek papieru ze szkicem wykonanym węglem.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2367</ID>
      <DefaultText>Rysunek Mylli</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2368</ID>
      <DefaultText>Węgiel</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2369</ID>
      <DefaultText>Klucz do strzelnicy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2370</ID>
      <DefaultText>Pod warstwą rdzy, na kluczu znajduje się napis „Strzelnica”.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2371</ID>
      <DefaultText>Klucz Naczelnego Opata</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2372</ID>
      <DefaultText>Jasnoniebieski kryształ jest dziwnie ciepły w dotyku, a klucz ma kształt sierpa księżyca.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2373</ID>
      <DefaultText>Klucz okuty stalą</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2374</ID>
      <DefaultText>Na żelaznym trzonie klucza widać nalot rdzy, ale stalowe okucia są czyste.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2375</ID>
      <DefaultText>Klucz do kwater ondrytów</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2376</ID>
      <DefaultText>Powierzchnię tego żelaznego klucza znaczą pęknięcia i zarysowania.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2377</ID>
      <DefaultText>Instruktaż szabrownika</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2378</ID>
      <DefaultText>Traktat arkanisty</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2379</ID>
      <DefaultText>Księga ucznia</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2380</ID>
      <DefaultText>Notatki Badrwna</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2381</ID>
      <DefaultText>Podniszczony pergamin zawiera niemal nieczytelne notatki i jakby jakiś diagram. Na krawędzi niezdarnie narysowanego koła widzisz jakieś symbole. Jeden zestaw pięciu symboli kilkakrotnie zaznaczono.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2382</ID>
      <DefaultText>Gniewny list</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2383</ID>
      <DefaultText>„Vedren,

Dziękuję, że usiłujesz mi pomóc, ale kiedy prosiłem o ochotników, mówiłem poważnie. Nie mam zamiaru przywracać umarłych do życia, a twoje żałosne ofiary na nic mi się nie przydadzą. Podjąłem kroki, byśmy nie znaleźli się nagle w stadzie guli. Posprzątaj bałagan, jakiego narobiłeś w moim rytualnym kręgu, a w międzyczasie może przypomnij sobie prostą koncepcję, iż trup stanowi marne źródło esencji duszy.

Badrwn.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2384</ID>
      <DefaultText>Kontrakt sprzedaży</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2385</ID>
      <DefaultText>Dokument zawiera szczegóły zakupu przez kogoś o imieniu Cillan kilku konstruktów do użytku w kopalni siarki. Sprzedawcą był niejaki Galvino.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2386</ID>
      <DefaultText>„Cillan,

Znalazłem je podczas wizyty w warsztacie Galvina. Niezbyt miłe dla oka, ale nieźle wykonują rozkazy i mogą ci się przydać. Galvino przecież za nimi nie zatęskni, prawda?

M.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2387</ID>
      <DefaultText>Notatka górnika</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2389</ID>
      <DefaultText>Notatka dla Cillan</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2390</ID>
      <DefaultText />
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2391</ID>
      <DefaultText>Berło wykonano z pojedynczego kawałka szafiru, zaś trzonek przyozdobiono srebrnymi obręczami. Trzymane w ręku, berło lśni słabym, wewnętrznym blaskiem.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2394</ID>
      <DefaultText>Pierścień ten od pokoleń przekazywano w rodzie Gathbinów z ojca na syna. Sprawiłeś, że tradycja ta zanikła. Choć pierścień wykonano dla Gathbinów, jego moc związana jest z samym władcą Caed Nua.</DefaultText>
      <FemaleText>Pierścień ten od pokoleń przekazywano w rodzie Gathbinów z ojca na syna. Sprawiłaś, że tradycja ta zanikła. Choć pierścień wykonano dla Gathbinów, jego moc związana jest z samym władcą Caed Nua.</FemaleText>
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2398</ID>
      <DefaultText>Notatkę napisano bardzo starannie.

„Dźwignia windy artyleryjskiej znowu się złamała. Nakazałem podwładnym zachowanie ostrożności przy korzystaniu z windy, ale zachowanie równowagi bywa bardzo trudne. Jeden z silnych podrywów niemal zrzucił całą grupę – wolę, żeby uszkodzili dźwignię, trzymając się jej, niż aby spadli z platformy. Niestety tym razem dźwignia odłamała się całkowicie. Potrzebujemy jej jak najszybciej.”

Poniżej dopisano dodatkową notkę:

„Gdyby twoi podwładni nie ładowali na windę aż tyle amunicji, nie byłoby problemu. To ostatnia dźwignia, jaką otrzymacie. Następnym razem dostaniecie wycior.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2399</ID>
      <DefaultText>Notatki Andrena</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2400</ID>
      <DefaultText>„Kto by pomyślał, że stworzenie tak obrzydliwe jak chory szlam może być takie przydatne? Nie tylko potrafią ochronić metal przed korozją, ale zupełnie usuwają rdzę – niesamowite. Mogę sobie wyobrazić urządzenia, które będziemy mogli zbudować, nie martwiąc się wystawianiem stali na działanie złej pogody.

Jak zwykle mnie ponosi. Znalezienie tych stworów jest bardzo trudne. A przechowywanie ich w zamknięciu niemal niemożliwe. Miałem szczęście, że udało mi się zdobyć chociaż kilka.”</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2401</ID>
      <DefaultText>Grymuar maga bitewnego</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2402</ID>
      <DefaultText>Omszały kamień</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2403</ID>
      <DefaultText>Z pomocą tego dziwnego kamienia można jeden raz przywołać bagiennego czatownika.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2405</ID>
      <DefaultText>Nawet niewielka ilość popiołu z tej vailiańskiej urny umożliwia rzucenie na sprzymierzeńca zaklęcia Ożywcze Wezwanie.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2406</ID>
      <DefaultText>Silna trucizna, dzięki której oręż zadaje periodyczne obrażenia bazowe i powoduje tymczasowe Oślepienie i Mdłości u ofiary.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2411</ID>
      <DefaultText>Młot Sędziego</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2412</ID>
      <DefaultText>Topór Kata</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2414</ID>
      <DefaultText>Łuska smoka bagiennego</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2415</ID>
      <DefaultText>Chociaż broń ta, dostosowana do rozmiaru normalnych rąk, zawiera zaledwie odłamek oryginalnego młota Abydona, to nadal stanowi źródło niesamowitej, niszczycielskiej siły. Na obuchu wciąż widnieją ślady narzędzi twórcy młota. Nawet żar Białej Kuźni nie jest w stanie zniszczyć dzieła Abydona.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2416</ID>
      <DefaultText>Użyj młota, aby zniszczyć armię Bezokich w Szramie Cayrona.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2419</ID>
      <DefaultText>Tarcza Smoczej Paszczy</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2421</ID>
      <DefaultText>Kodeks Amaii</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2423</ID>
      <DefaultText>Klucz starego strażnika</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2425</ID>
      <DefaultText>Hełm ondryckiego paladyna</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2427</ID>
      <DefaultText>Pocałunek Beratha</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2429</ID>
      <DefaultText>Suszona biała jelenina</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2430</ID>
      <DefaultText>Mentalny czerw</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2431</ID>
      <DefaultText>Pułapka Mroźnych Grabi</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2432</ID>
      <DefaultText>Mentalne czerwie to witrakowy przysmak, ale hodowla ich ma bardzo praktyczne korzenie. Cykl rozwojowy czerwi jest długotrwały – zaczynają jako blade, delikatne larwy i w końcu przechodzą dramatyczną przemianę w duże, niebezpieczne, dorosłe osobniki. Mało kto przeżywa spotkanie z czerwiem w głuszy, zaś witraki niechętnie dzielą się informacją. Jednak co bardziej wiarygodne opowieści sugerują, że mentalne czerwie to jedyna pozostałość po inteligentnej cywilizacji, która niegdyś walczyła z witrakami o dominację. Witraki chętnie traktują młode larwy jako przekąskę.

Zjedzenie czerwia podobno wyostrza zmysły i poprawia inteligencję, ale powoduje niestrawność u większości istot rozumnych.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2434</ID>
      <DefaultText>Pułapka Plagi Pająków</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2441</ID>
      <DefaultText>Szata Niezłomnego</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2442</ID>
      <DefaultText>Szata Niezłomnego jest postrzępiona od ciągłego używania. Dolna część wygląda na wielokrotnie przypalaną i pokrytą popiołem z niezliczonych ognisk.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2446</ID>
      <DefaultText>Oko krakena</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2447</ID>
      <DefaultText>Hełm nurkowy Iverry</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2448</ID>
      <DefaultText>Readcerasiańskie fennigi zwykle ozdobione są herbem Pokutniczej Regencji lub wizerunkiem rośliny vorlasu, która niegdyś była głównym towarem eksportowym Readceras. Moneta jest warta tyle samo, co aedyrski srebrny fennig używany w całym Imperium i koloniach, chociaż readcerasiańskie monety są mniej rozpowszechnione.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2449</ID>
      <DefaultText>Mała, miedziana moneta o identycznej wartości, co jej aedyrski odpowiednik o tej samej nazwie i jelenioborski pand.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2450</ID>
      <DefaultText>Popularna w Readceras bransoletka wykonana z cyny i miedzi, wyposażona w trzy małe amulety, na których widnieją wyryte gwiazdy i słowa „Nadzieja”, „Wiara” i „Czujność”. Kapłani Eothasa zachęcają, by podczas modlitwy trzymać amulety między palcami.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2453</ID>
      <DefaultText>Zabij trzech wrogów o silnych duszach (postaci, których imiona oznaczono na złoto)</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2454</ID>
      <DefaultText>Nie można sprzedać</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2455</ID>
      <DefaultText>Sentymentalny klejnot</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2456</ID>
      <DefaultText>Klejnot na pierwszy rzut oka wydaje się przepiękny. Jednak po przyjrzeniu się, nie ma w nim nic szczególnego.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2457</ID>
      <DefaultText>Odpychająca żywica</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2458</ID>
      <DefaultText>Żywica wydziela silny zapach, który podobno odstrasza leśne drapieżniki.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2465</ID>
      <DefaultText>Znaleziony w pobliżu Jeziora Zatopionych Grobowców fragment nagrobka, na którym widnieje tylko kilka liter z imienia zmarłego: ycg Br. Duch z Łez Airany tchnął w kamień nadprzyrodzoną moc.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2466</ID>
      <DefaultText>Mała, delikatna fiolka, wisząca na złotym łańcuszku. Rzekomo zawiera łzy św. Boraggi. Relikwię utracono podczas Wojny Świętego, kiedy Readcerasianie splądrowali Kościół Skręconego Płomienia.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2467</ID>
      <DefaultText>Skórzane buty wykonane przez Glanfatan, pokryte zielonym barwnikiem, który miał nadać im ciekawy wygląd. Rozdwojone Strzały wręczyły ci te buty jako nagrodę za odnalezienie oszalałego druida, który ukradł im jedną ze święconych, niedźwiedzich skór.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2468</ID>
      <DefaultText>Błyszczące Rękawice</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2469</ID>
      <DefaultText>Ta potężna laska to dzieło starej, elfiej czarodziejki, która przemieniła się w gwałtowną burzę krążącą przez pewien czas nad Jelenioborzem. Laska nie jest może tak ciekawa, jak przemiana właścicielki, ale potrafi wyzwolić potężną magię burzy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2470</ID>
      <DefaultText>Żałobne Rękawiczki</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2471</ID>
      <DefaultText>Pierścień nieznanego pochodzenia, odnaleziony wśród dobytku kobiety porzuconego przez Darczyńcę Ondry. Udało ci się odzyskać ten dobytek na prośbę jej córki, ale stwierdziła, że pierścień nie należał do jej matki. Jego pochodzenie pozostało tajemnicą, podobnie jak pochodzenie zawartej w nim mocy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2472</ID>
      <DefaultText>Szeroki kapelusz stanowił niegdyś własność starej druidki, którą chroniłeś podczas tygodniowej procesji po engwitańskim szlaku. Pomimo twoich starań druidka zginęła w czasie ataku najemników. Jej bracia i siostry podziękowali ci jednak za ocalenie ich istnień i podarowali ci kapelusz poległej.</DefaultText>
      <FemaleText>Szeroki kapelusz stanowił niegdyś własność starej druidki, którą chroniłaś podczas tygodniowej procesji po engwitańskim szlaku. Pomimo twoich starań druidka zginęła w czasie ataku najemników. Jej bracia i siostry podziękowali ci jednak za ocalenie ich istnień i podarowali ci kapelusz poległej.</FemaleText>
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2473</ID>
      <DefaultText>Niewielki kawałek metalu to jedyna pozostałość po Nocnym Zwierciadle, engwitańskim znalezisku, które kontrolowało Glanfatan w południowo-zachodniej części Eir Glanfath. Po tym, jak udało ci się zniszczyć lustro, tajemnicza grupa orlan zabrała wszystkie jego fragmenty, z wyjątkiem tego pod twoją stopą. Nawet ten niewielki odłamek silnie przyciąga twój umysł za każdym razem, gdy w niego patrzysz.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2474</ID>
      <DefaultText>Pas z dzwonkami medytacyjnymi, niegdyś należący do mnicha, który pechowo wpadł na grupę rozwścieczonych duchów nieopodal Złoconej Doliny. Pas trafił w twoje ręce po tym, jak rozwiązując dawne niesnaski duchów udało ci się wysłać je na wieczny odpoczynek.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2475</ID>
      <DefaultText>Hełm nurkowy będący efektem vailiańskiego eksperymentu dotyczącego podwodnej eksploracji. Zawiera niewielką ilość powietrza, ale przemyślne zaklęcie czyni go hermetycznym na dość długo, by umożliwić dłuższe niż zwykle zejście pod wodę.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2476</ID>
      <DefaultText>Rękawiczki odebrane przedstawicielom animanckiego kultu zwanego Żałobnym Kręgiem, który wędrował po Wschodnich Rubieżach, obiecując wskrzeszenie umarłych. Obietnice te stanowiły jedynie przykrywkę dla potwornych eksperymentów, porwań, morderstw i wiwisekcji. Pomimo nazwy grupy moc zawarta w rękawicach wyzwalana jest kiedy właściciel zabije wroga.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2477</ID>
      <DefaultText>Ten makabryczny naszyjnik wykonano z zębów martwego orlanina – pechowego ojca szalonej enigmatyczki, która terroryzowała podróżnych w pobliżu glanfatańskich ruin Studni Ibrela. „Córki” tejże enigmatyczki (kontrolowane przez nią pwgry) dały jej ten naszyjnik jako prezent.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2478</ID>
      <DefaultText>Tę potworność stworzył mieszkaniec Wrót Hela, który usłyszał plotkę o lekarstwie na klątwę próżnozrodzenia. Sznurem miał zamiar związać dziewicę i pogrzebać ją żywcem, aby następne wykopać zwłoki z ziemi i ściąć pukiel jej włosów, by zrobić „lekarstwo”. Pomimo złowieszczej historii, sznur nadal zawiera przydatną moc.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2479</ID>
      <DefaultText>Ta elegancka opończa była prezentem od spirentańskiej przączki, Bonisetty. Podarowała ci ją w podzięce za ratunek z rąk bezlitosnej, vailiańskiej kompanii handlowej, która porwała ją i zmuszała do niewolniczej pracy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2480</ID>
      <DefaultText>Ta obdarta, poplamiona opończa służyła jako powijaki dla nieszczęsnego, próżnozrodzonego dziecka, które wrzucono do wiejskiej studni w Białym Wianku. Leżąc w towarzystwie wichtów na dnie studni, której fundamenty wykonano z żywej adry, opończa nabrała dziwnych właściwości.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2481</ID>
      <DefaultText>Rękawiczki te należały niegdyś do starszego rangą kapłana Magrany, zabitego podczas tradycyjnej ceremonii dla upamiętnienia zniszczenia św. Waidwena na Moście Evon Dewr. Dzięki twojej pomocy udało się przegnać odpowiedzialnych za jego śmierć Readcerasian, a pozostali kapłani podarowali ci rękawiczki zmarłego.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2482</ID>
      <DefaultText>Różdżka z czerwonej trzciny</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2483</ID>
      <DefaultText>Różdżka ta była prezentem od filozofa z klasztoru Zochine. Zrobił ją z pojedynczego kawałka pięknej trzciny, która porasta brzegi pobliskiego jeziora. Podarował ci ją w zamian za pozbycie się groźnego żuka pożerającego wspomnienia okolicznych mieszkańców.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2484</ID>
      <DefaultText>Buty noszone niegdyś przez Adrema Delfara, paladyna z zakonu Życzliwych Wędrowców. Podarowali ci je paladyni w zamian za pomoc w złożeniu ciała Adrema na wieczny spoczynek w pobliżu jeziora Krasnokwiecie. Buty są poważnie zużyte i wyglądają, jakby miały się rozpaść, ale są bardzo mocne i wygodne.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2485</ID>
      <DefaultText>Ten palec, przywiązany do prostego rzemienia, należał kiedyś do okrytego złą sławą glanfatańskiego mordercy. Miejscowi mieszkańcy wydobyli jego zwłoki, by zrobić z nich relikwie, ale z twoją pomocą glanfatański anamfata zdołał odzyskać ciało. Anamfata nalegał, aby pochować mordercę w nieznanym miejscu, ale nigdy nie poprosił cię o zwrot palca z oryginalnego grobu.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2486</ID>
      <DefaultText>Ta olśniewająca peleryna była podarunkiem od dwóch vailiańskich diuków, w podzięce za pomoc w odzyskaniu zaginionej wiedzy astronomicznej Glanfatan. Patrząc na pelerynę pod różnymi kątami, widzi się przeróżne, migoczące kolory – można odnieść wrażenie, iż patrzy się w niezwykle głęboką przestrzeń.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2487</ID>
      <DefaultText>Dar od glanfatańskiego anamfaty w podzięce za odzyskanie adrabanowego oka, skradzionego z rzeźby podczas Wojny Pękniętego Kamienia. Tak jak na oku, na opasce widnieje krzyż.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2488</ID>
      <DefaultText>Przepiękny, lawendowy wieniec, podarowany przez słynnego aumauańskiego aptekarza, Tamę Watuę. Przygotował go podczas biesiady po tym, jak dzięki tobie uratowano go przed vailiańskimi najemnikami w Archipelagu Martwego Ognia. Lawenda jest stara, ale wciąż pachnie jak świeża.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2489</ID>
      <DefaultText>Piękny dzwonek, zrobiony przez dwunastu mnichów z Ixtlochi, których udało ci się uratować z ich mentalnego labiryntu. Każdy taki dzwonek pozwala użytkownikowi stać się niewidzialnym – ale tylko jeden raz.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2490</ID>
      <DefaultText>Piękne rękawice wykonane z dziwnego, przejrzystego, ale skamieniałego drewna, twardego jak żelazo. Udało ci się je pozyskać w Szklanej Dolinie w Żyjących Ziemiach, ale nie wiadomo, kto je zrobił, ani w jakim celu.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2491</ID>
      <DefaultText>Dziwny amulet, który należał kiedyś do członków kultu zwanego Białym Płomieniem, porywającego „naznaczonych” osobników na całej Eorze. Członkowie sekty uważali, że osoby te będą miały udział w odrodzeniu boga Eothasa. Po tym, jak z twoją pomocą opanowano warownię sekty w Cythborze, jej wpływy zmalały bądź nawet zupełnie przestały istnieć. Amulet znaleziono przy jednym z ich ołtarzy.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2492</ID>
      <DefaultText>Vailiański animanta, Acetta, rodem z Biageppe, zaklął ten piękny hełm wykonany z mosiądzu i adry. Hełm ma bardziej cechy magiczne niż ochronne – i nietypową moc. Songretta ducala z Biageppe podarowała ci go w zamian za upewnienie się, że Acetta – chociaż nie umarł – nie chodzi już po świecie żywych.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2493</ID>
      <DefaultText>Dziwne węgle, które nie żarzą się, ale emanują niebezpiecznym gorącem przy dotknięciu. Udało ci się je pozyskać w Czarnych Wzgórzach Abetu – były pozostałością po strasznym potworze, który siał postrach wśród tamtejszych górników.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2494</ID>
      <DefaultText>Ta ciężka księga zawiera skróconą wersję życiowego dzieła rauataiskiej uczonej, Amaii. Zanim całość zostanie wydana (w wielu tomach), minie jeszcze wiele lat, ale podarowała ci ten egzemplarz za pomoc w zdobyciu kluczowych informacji z trudno dostępnych miejsc.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>2533</ID>
      <DefaultText>Szaty Niosącego Przypływ</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
  </Entries>
</StringTableFile>