<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<StringTableFile xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xmlns:xsd="http://www.w3.org/2001/XMLSchema">
  <Name>game\areanotifications</Name>
  <NextEntryID>1</NextEntryID>
  <EntryCount>2</EntryCount>
  <Entries>
    <Entry>
      <ID>6</ID>
      <DefaultText>Wyruszasz ku Krzepie. W oddali widnieje Biała Marchia, rozciągająca się aż po horyzont z północy na południe. Wydaje się przywoływać cię szczytami przypominającymi połamane palce.

Trakt zwęża się coraz bardziej i wkrótce niknie w cieniu gór. Ledwie wchodzisz w góry, a z zasnutego ciemnymi chmurami nieba schodzi na ciebie gradobicie, które zamienia trakt w lodowisko.

Idziesz przed siebie.

Powietrze staje się coraz bardziej rozrzedzone, a górski wicher hula przez zdradliwe przełęcze. Burza śnieżna zmusza cię do rozbicia obozu na całe trzy dni, podczas których twoje schronienie otaczają zaspy śniegu.

W końcu pogoda poprawia się i kiedy docierasz do Krzepy, niebo jest czyste i błękitne. Od strony wioski dobiega hałas – wysoki i ostry, brzmiący trochę jak wycie mroźnego wichru. Ale kiedy pokonujesz ostatnie wzniesienie i docierasz do drewnianych bram Krzepy, widzisz co się tam dzieje...</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
    <Entry>
      <ID>7</ID>
      <DefaultText>Nim wychodzisz w końcu z Baterii Durgana i stawiasz kroki na świeżym śniegu, wieści o dziwnych światłach w fortecy i rozbłyskach energii na niebie zdążyły się już rozejść.

Ocaleni mieszkańcy Krzepy pospieszyli do Baterii Durgana, popędzani wizją zasłużonego spokoju i dobrobytu. Naprawili mury, odbudowali siły i przygotowali wioskę na pomyślną przyszłość, która niewątpliwie miała nadejść.

Głosy Baterii Durgana wreszcie ucichły, więc nikt nie słyszał odległych jęków czegoś przebudzonego pośród wierchów – wielkiego i nieustępliwego niczym lawina.</DefaultText>
      <FemaleText />
    </Entry>
  </Entries>
</StringTableFile>